W ostatnim czasie byłem na bardzo sympatycznym koncercie. Głośna muzyka, mała sala i bardzo dużo osób. Nie poszedłem tam oczywiście bez feromonów ;) Po przyjściu zacząłem się jedynie bujać na parkiecie, po 3 piwach wkręciłem się bardziej. Nie zwracałem zbyt wielkiej uwagi na swoje otoczenie, miałem swój świat. Tylko muzyka i ja. Po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że wokół mnie tańczą same dziewczyny! I to jakie!
Jedno co się dało zauważyć na pewno to rotacja wśród nich, z początku te które były blisko zbliżały się jeszcze bardziej. Non stop zerkały na mnie patrząc mi w oczy i ocierając się o mnie. Później ustępowały miejsca tym, które były nieco dalej, tamte bardziej się zbliżały a te, które były bliżej oddalały. W pewnym momencie z każdej strony ocierała się o mnie jakaś kobieta, to było po prostu cudowne. "Mój przyjaciel" aż się poddenerwował i wypinał się, żeby zaglądnąć kto go tak pobudza. Jak zacząłem się im przyglądać to zauważyłem element zazdrości. Jedna(z 11 godziny), z którą miałem prawie cały czas kontakt fizyczny (z małymi przerwami), patrzyła mi w oczy i po chwili rzucała wzrokiem na dziewczynę, która była po mojej prawej stronie. Strasznie mnie to bawiło, ale tak się wkręciłem w imprezę, że w końcu praktycznie wcale z żadną nie utrzymywałem kontaktu wzrokowego, jedynie fizyczny. Teraz żałuję, bo ta upatrzona - towar pierwsza klasa. Miała coś z mojej byłej i mojej niespełnionej miłości.
Dobrze pamiętam też, że jedna kobieta tańczyła chwilę przede mną i odwracała się co chwilę.
Po paru chwilach zaczęła iść w moim kierunku, otarła się o mnie patrząc mi w oczy i wróciła na swoje miejsce. Niestety była z facetem.
PS. Użyłem swojego mixa + NPA.
0 komentarze:
Prześlij komentarz